agataserce blog

    Twój nowy blog


    Widzę, że widzą się pierwszy raz w życiu, wybierają miejsce przy pomniku.

    I on wskazując na zadaje jej pytanie:
    - A to kto?!
    - Agnieszka Osiecka.
    - A co ona robi?..
    - Siedzi.


    - Lubię postać w kolejce.


    - Jaką postać?

    . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

    - Jeszcze poprosimy pierogi tu dla kolegi, którego nie widać. Bo wie pan jest z nami jedna osoba, której nie widać.

    - Oczywiście, nie ma problemu, takie osoby również obsługujemy.

    - A wie pan, że są lokale, gdzie tacy ludzie są ignorowani?

    .

    2 komentarzy

    „I’ve got nothing to say and I’m saying it”

    John Cage

    - Zrób żeby to nie była prawda. Zrób żeby to nie była prawda, zrób żeby to nie była prawda.


    No to udusił ją poduszką.

    Ja: – Najgorsze jest to, że i tak musimy iść w tym tłumie i wszyscy myślą, 

    że my też na noc muzeów.

    Pip: – Ja mam taką minę, żeby wiedzieli, że nie.



    .

    5 komentarzy

    „Obywatel siebie.
    Szczerze myśl to, co czujesz.”

    /KwieKulik (Zofia Kulik & Przemysław Kwiek), 1984/

    5 lutego 1976

    „Nuda mrozu. Ciągle te same widoki. Dużo białosiwego i te same chodzenia. Pod nogami zamarznięte gile, kostropate.
    - Już wiem dlaczego.
    - Co?
    - Zamach w Sarajewie. Oprócz straszności pierwszej wojny coś tak uchu obiecuje. Uprowadzenie z seraju.

    Nieraz w nocnej luce autobusowej chodzę po podziemiach dworca. Wieje tam mróz i muzyczka. Z głośnika. Jasno, pusto.”

    /”Chamowo” Miron Białoszewski/

    Wierzę na słowo – tak było.
    Zbiegiem okoliczności jest to prawdopodobnie jedyny dzień w książce, kiedy Białoszewski się pomylił.
    Napisał „piątek, 5 lutego” (1976).
    W rzeczywistości był to czwartek. Prawdopodobnie dlatego, że zwylke pisał w nocy.
    Reszta lutowych dni się zgadza, więc dzięki tej pomyłce mam prezent: jest piątek, 5 lutego, kiedy pierwszy raz mam okazję czytać te słowa.

    Wtedy właśnie się urodziłam – w dniu swoich imienin.



    W Kielcach setki milionów lat temu ryby wyszły na ląd.

    - W Kielcach była laguna. I komu to przeszkadzało?


    Przechorowywuję sylwestra. Trzeci rok z rzędu. Chyba doszło do zapętlenia. 

    Upraszczając zasadę „jaki sylwester taki rok”: jaki sylwester taki sylwester. 

    Nawet mi się podoba – nie chorowanie, ale zostawanie tego dnia w domu. 

    Bardzo, a na pewno bardziej.


    - Dlaczego jesteś taka zdenerwowana?

    - Nie, nie jestem zdenerwowana. Po prostu czuję, że zaraz umrę. Może stąd moje zdenerwowanie..


    A

    11 komentarzy

    Dziś o godzinie 00.01 uznaliśmy trzeci rok naszego razem życia za rozpoczęty.

    Ja i Raf.



    • RSS